SZNURY WIĘZI

sobota, 30 grudnia 2017


Życiowa droga kieruję się nieustannie krętą ścieżką, za którą ciężko zajrzeć. Gna na przód, zostawiając większość wspomnień za sobą. Wszystkie relacje tracą powoli na wartości, a z biegiem czasu człowiek zostaję pozostawiony sam sobie ze swoimi najgłębszymi odmętami umysłu. Bezprzerwy w ciągu doby można pożegnać się to z kolejnym odchodzącym od naszej własnej ścieżki. Nie w stanie zrozumieć, dlaczego kolejnemu przychodzi to z nieopisaną łatwością, pozostawić jeszcze niedawno tak ważnego dla siebie człowieka. Każdy sznur więzi zostaje przerwany, kierując się we dwie przeciwne strony. Być może powiązany zostanie z zastępcą poprzednika bądź pozostanie ciągle przerwany. Widzi się pozostawione ślady odbijające się w przyszłości, dla niektórych nie łatwo o przepadnięcie. Winy należące do obu stron, którym ciężko ustalić rację bytu i przynależność.

Rachunek sumienia idący krok w krok wyszeptujący o winie należącej wyłącznie do ciebie samego. Kroczenie wraz ze świadomością o utracie kolejnych, a o nowych więzach będącymi tylko i wyłącznie zwykłą chwilą. Nie sposób zadowolić się faktem o płynącym szczęściu dawnych blisko twojemu sercu osób, kiedy posiadasz wiedzę o prostym zastąpieniu ciebie samego. Kawał serca zostaję rozerwany na kawałki za każdym razem, kiedy w twoim umyśle pojawią się wspomnienia nie do zapomnienia, niekoniecznie w niezliczonej ilości. Karmiłwszy się złudną nadzieją o splątaniu wspólnych losów w przyszłości, którego nie sposób przewidzieć w żaden sposób. Mijające miesiące niebędące w stanie zagoić ukrytych ran, zapełnić opustoszałego miejsca utraty. 

Bólem przepełniona nauka podążania własną ścieżką z wytartymi miejscami pobytu osób, które nie sposób zastąpić. Nie usłano pomyślnością zaplanowanych działań, własnych planów na czasy przyszłe. Zmierzenie się z nieoczekiwanymi rezultatami rzeczywistego świata. Nieprzyjemnie wracać do wspomnień, o których ma się wiedzę taką, że nie powrócą. Bardzo prawdopodobnie nie powrócą.

Nie dane nam jest posiadanie wszystkiego na raz wszystko, co się kończy - zaczyna dopiero mieć swój bieg. Przewrotne losy zdarzeń wyśmiewające każdą prywatną złudną nadzieję należącą do nas samych. Ciągły nasz bieg do rzeczy już dawno leżących poza naszym zasięgiem.

11 komentarzy

  1. To co napisałaś jest prawdą, chociaż trochę bolesną, ale wiadomo 'kłamstwa możemy połykać garściami, ale prawdę dzielimy na kawałeczki" Ogólnie życie ma tyle zakrętów, że aż ciężko je policzyć. Ale trzeba powrócić na prostą ścieżkę, przynajmniej starać sie to zrobić :)
    Zapraszam do mnie: Mój blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo mądre słowa i śliczny blog <3
    u mnie wielki powrót zapraszam
    https://patsonblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko co tu napisałaś jest prawdą. I widzę, że osoba powyżej również tak uważa, ale tu się nie ma co spierać, bo w końcu każdy wie jaka jest doskonale prawda. Moim zdaniem jest to dość przykre, trochę dołujące, ale jednak niezmiernie prawdziwe. Nie ma tu fałszu. Nie można mieć wszystkiego na raz, ale również trzeba mieć w sobie trochę ciepła. Myśleć pozytywnie, o tym co było.
    Ja pisząc u siebie na blogu wpisy chętnie do nich wracam, choć były niekoniecznie miłe, niekoniecznie fajne uczucia mi towarzyszyły przy pisaniu.
    Super to napisałaś. Aż nie wiem co tu napisać od siebie, bo wszystko jednak napisałaś, a nie będę cytować słów, ani twierdzić, że to prawda, bo Ty to dobrze wiesz, co z resztą widać. Pierwszy akapit tekstu MEGA.

    OdpowiedzUsuń
  4. Idealnie to ujęłaś, jak zawsze w punkt

    ab-photographs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Idealnie ujęłaś każde słowo! Piszesz przepięknie,muszę się od Ciebie uczyć! Totalnie szczery i przemyślany post! Widać,że się przy nim napracowałaś. Obserwuje a zarazem zostaje,bo Twój blog ma 'magiczną atmosferę'. Uwierz,że rzadko obserwuje jakiekolwiek blogi-tylko te które bardzo mi się spodobają!

    Pozdrawiam, wiktoria-kozlowicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Smutno mi się zrobiło gdy czytałam ten wpis. Jest taki szczery. Tak to bywa w życiu. Jedne relacje się kończą, a inne zaczynają. Najgorzej gdy kończy się coś co było dla nas naprawdę ważne i pozostanie zawsze w naszej pamięci.
    malgorzatt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Smutny i szczery ten post a takie lubię! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozstania często są bolesne niestety, ale nie spoób ich uniknąć. Możemy wracać wspomnieniami do miłych chwil, wspomnień pełnych radości i zastanawiać się dlaczego tak silne, piękne relacje w jedną chwilę się rozpadły, możemy się złościć, płakać, szukać winy w sobie czy innych, wierzyć, że jeszcze kiedyś uda się uratować, to co się straciło, ale czasem warto też pomyśleć czy wogóle warto, zwłaszcza, gdy ludzie, których kochaliśmy, w jednej sekundzie potrafią odwrócić się do nas plecami. Czasem trzeba odpuścić, pozwolić czasowi uleczyć rany i z wiarą, i optymizmem spojrzeć na przyszłość, możliwości nawiązania nowych relacji (i oby trwalszych).
    Pięknie piszesz, obserwuję ;*
    malinowynotes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo smutny post, niestety też prawdziwy. Najgorsze jest kiedy kończy się relacja i nie potrafimy tego pojąć, gdyż byliśmy z tą osobą bardzo zżyci. Na szczęście w końcu przyjdą kolejne osoby :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! UNREALIZABLE

    OdpowiedzUsuń

Copyright © KAIAKAILI. Design by Fearne.